Życiorysy z sex telefonu


olbrzymią starą sosnę przywarła do przyjaznej szorstkiej kory, próbując złapać oddech. Oczy zaczęły same chłonąć wspaniałą rozległą panoramę i stopniowo Teresa odzyskiwała równowagę. Jakże by ci się tu podobało, kochanie wyszeptała. I ból szarpnął jej sercem jak wicher szarpie młodym drzewkiem, i osunęła się w dół na dywan z sosnowych igieł, i porwał ją spazmatyczny szłoch. Oprzytomniała nagle słysząc nad sobą pełen współczucia i troski dziecinny cienki głosik: Potłukła się pani? Teresa podniosła głowę i ujrzała kiłka całi nad sobą śliczną dziecięcą główkę dziewczynka kucała przed nią, ściskając w ręce starą postrzępioną lalkę. Witaj, maleńka, skąd się tu wzięłaś? Teresa zdążyła już usiąść prosto i wytrzeć twarz niezbyt nadającym się do tego celu kawałkiem chusteczki. Mieszkam tutaj odparło dziecko urażonjpi tonem. Ale pani tu chyba nie mieszka? Mieszkasz tutaj? Teresa rozejrzała się zdziwiona, nie widząc w okolicy nawet dymu, który mógłby wskazywać na jakieś domostwo.


Copyright © 2017 Fuksem.pl